Wspomnienia absolwentów SP7
Pani Zuzanna Listos
Dzień dobry, Jestem absolwentką Szkoły Podstawowej nr 7 w Świdniku, ukończyłam ją w 2021 roku. Następnie uczęszczałam do III LO im. Unii Lubelskiej w Lublinie. Śpiewałam tam w chórze Kantylena oraz grałam na pianinie w zespole muzycznym R3union. Bardzo interesuję się muzyką - skończyłam Szkołę Muzyczną w Świdniku, potem zaczęłam tworzyć covery piosenek na fortepian, czy też własne utwory (mam słuch absolutny, co bardzo mi pomaga) i rozpoczęłam uczyć się na własną rękę produkcji muzyki i nagrywania. W 2024 roku stworzyłam teledysk do jednego z coverów we współpracy z ukończoną przeze mnie Szkołą Muzyczną. W klasie maturalnej wzięłam udział w 17. Wojewódzkim Konkursie Młodych Instrumentalistów w Lublinie, gdzie zajęłam 1. miejsce. Wraz z moją nauczycielką pianina, Panią Magdaleną Cyran, zorganizowałyśmy koncert w Szkole Muzycznej. Obecnie jestem na pierwszym roku studiów licencjackich, studiuję ekonomię na Uniwersytecie Warszawskim. Ponadto pracuję na planach filmowych jako statystka, śpiewam w Chórze Wydziału Fizyki UW, ponadto jestem tam członkiem zarządu ds. marketingu. Wspieram osoby piszące teksty piosenek - tworzę do nich melodie i odpowiadam za produkcję tego. W tym długim czasie zagrałam wiele koncertów na fortepianie - w szkołach, aukcji, konkursach recytatorskich, czy też na pokazie mody. Oprócz tego interesuję się rysunkiem, malowaniem, aktorstwem i informatyką.
Pani Patrycja Brzozowska
Nazywam się Patrycja Brzozowska. Obecnie mam 20 lat, Siódemkę ukończyłam w 2020 roku. Był to niesamowity okres w moim życiu, odkryłam tam swoja drogę, którą staram się podążać, czyli teatr oraz muzyka. To właśnie tu stawiałam swoje pierwsze kroki w artystycznym świecie. Moja droga przewija się przez różne miejsca, m.in. Teatr Stary, Teatr im.Julisza Osterwy w Lublinie oraz obecnie Fundacją ArtSystem. Obecnie realizuje kilka projektów (monodram, wydanie pierwszego singla oraz film krótkometrażowy), a także po raz trzeci przygotowuje się do egzaminów aktorskich, aby spełnić swój cel, czyli dostanie się do Akademii Teatralnej. Przez rok studiowałam także Edukację artystyczną ze specjalnością muzyczną na UMCSie, ale bardzo szybko zrozumiałam, że nie jest to do końca mój świat. Z nowości jakie doszły to jest nauka języka szwedzkiego, która mnie totalnie wciągnęła. Na początku wydawało mi się to całkiem abstrakcyjne, ponieważ jest to język germański, a kiedyś nie przepadałam za tą rodziną językową. Jeśli nie uda się w tym roku na studia aktorskie to planuje studiować Skandynawistykę na Uniwersytecie Gdańskim (oczywiście to jest plan B). Mimo wszystko, nie ważne gdzie mnie poniesie to będę w swoim życiu łączyć teatr, muzykę oraz Skandynawię.
Jestem wdzięczna, że mogłam być uczennicą Siódemki, ponieważ gdyby nie wsparcie nauczycieli nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem oraz nie odkryłabym swojej drogi, którą chciałabym podążać.
Pani Katarzyna Dymowska
Jako absolwentka tej szkoły z wielkim wzruszeniem wracam myślami do lat dzieciństwa i wspaniałych nauczycieli, szczególnie Pani Ewy Nawrockiej i Pani Edyty Rybczyńskiej. To tutaj zdobywałam pierwsze doświadczenia i przyjaźnie, które do dziś wspominam z uśmiechem. Po latach i studiach nad morzem wróciłam do Świdnika, gdzie planuję zostać na stałe. Ogromną radością jest dla mnie to, że dziś mój syn jako pierwszoklasista może tworzyć w tej samej szkole swoje własne piękne wspomnienia.
Pani Paulina Kowalska
Dzień dobry nazywam się Paulina Kowalska, jestem aboslwentką pierwszego rocznika postania szkoły. Przeszłam z SP nr 1 do Siódemki jako klasa 3B
Pozdrawiam :)
szkoła rosła i kolejne jej fragmenty były otwierane. Zaczynaliśmy w
sali w skrzydle najbardziej wschodnim, mijając stołówkę po lewej
schodkami w dół. Pierwszą wychowawczynią była Pani Agnieszka Pulińska,
wspominam ją bardzo ciepło i wstyd się przyznać, jej podpis umiem
podrobić do dzisiaj ;) Na szczęście nigdy nie musiałem korzystać z tej
umiejętności w nielegalny sposób ;) Po trzech latach edukacji
wczesnoszkolnej, następną wychowawczynią była Pani Barbara
Matuszewska, która z tego, co wiem, do dzisiaj uczy historii i z
przyjemnością się z nią spotkam :)
Równolegle do szkoły podstawowej uczęszczałem też do świdnickiej
Szkoły Muzycznej I stopnia. Pamiętam, że część zajęć takich jak chór
czy kształcenie słuchu mieliśmy właśnie w budynku naszej szkoły, więc
spędzałem w niej bardzo dużo czasu.
Siódemkę wspominam jako miejsce bardzo kolorowe, przez proces
rozbudowy przypominała trochę labirynt, więc dla nowych uczniów często
problemem było zorientowanie się gdzie co jest, bo zawiłe korytarze
różnych skrzydeł nie miały wiele wspólnego z logiką, ale dzięki temu
czuliśmy się w niej wyjątkowo. Wtedy właśnie premierę miała pierwsza
część Harry'ego Pottera, pamiętam, że pochłaniając kolejne strony
wizualizowałem sobie Hogwart właśnie na podstawie korytarzy Siódemki.
Sklepik był miejscem, w którym lubiliśmy przesiadywać, zapiekanki z
porem (?!), oranżadki w słomkach i cała plejada przekąsek lat 90-tych
były codziennością.
Sale przedmiotowe też były niejednolite - pamiętam bardzo jasną salę
do techniki koło sklepiku, przeszkloną salę informatyczną gdzie w
luźniejsze dni mogliśmy grać w takie hity jak GTA2, maleńkie sale do
angielskiego na poddaszu gdzie Pan Zdunek w czasie kartkówek zakładał
czarne lennonki, żebyśmy nie widzieli gdzie patrzy i nie próbowali
ściągać ;) Pamiętam Panią Włosek od religii, z której synem Mateuszem
chodziłem do szkoły muzycznej w Lublinie, pamiętam panią Krasoń od
geografii, która próbowała okiełznać moją chęć wyprzedzania programu,
bo w owym czasie pochłaniałem książki o tematyce podróżniczej. Pan
Wojnowski od plastyki ze swoim zupełnie niekonwencjonalnym podejściem
do pracy na lekcji, gdzie liczyła się kreatywność i u każdego potrafił
znaleźć inspirację. Nauczycieli było wielu i nie wiem, czy był ktoś, kto
był tak jednoznacznie nielubiany, osobiście mam tylko dobre
wspomnienia z kadrą pedagogiczną w tamtym czasie, to chyba dobrze
świadczy o tym kto nas wtedy nauczał :)
Hala sportowa była naszą dumą, całe miasto zazdrościło nam takiego
obiektu i pamiętam, że wszyscy bardzo chętnie chodzili na WF bo
zaplecze było światowe jak na tamte lata, nie doczekałem czasów
orlika, kiedy ja kończyłem szkołę to były tam sterty ziemi gdzie
przesiadywaliśmy na przerwach, chowając się przed nauczycielami.
Siódemka była mi bliskim miejscem pomimo tego, że nie była moją
rejonówką. Jako rdzenny Brzezinianin byłem niejako "zza granicy" i
nieraz było to przeszkodą w utrzymywaniu relacji po szkole, ponieważ
kiedy większość kolegów wracała bawić się na podwórku w bloku obok
szkoły, to ja wracałem przez całe miasto do domu. Niemniej udało się
każdemu chyba znaleźć bratnie dusze i przeżyć ten okres w miarę
bezproblemowo.
Po ukończeniu podstawówki moje życie edukacyjne już na zawsze
wyprowadziło się ze Świdnika - gimnazjum i LO ukończyłem w Lublinie,
równolegle ucząc się w Szkole Muzycznej II st w Lublinie. Studia to
już stolica i nauka na kierunku muzykologii na UKSW. Wydawać by się
mogło, że edukacja artystyczna zdeterminowała moją ścieżkę, jednak
kilkanaście lat temu wróciłem trochę do korzeni, ponieważ związałem się
na stałe zawodowo z lotnictwem i od 12 lat pracuję jako kontroler
ruchu lotniczego w radarowej Służbie Kontroli Obszaru w Warszawie.
Dodatkowo prowadzę własny biznes w branży budowlanej, w wolnym czasie
gram w zespole na perkusji, której poświęciłem wiele lat swojej
edukacji, w szkole podstawowej moich dzieci prowadzę zajęcia muzyczne
i angażuję się w tworzenie społeczności szkolnej oraz często bywam w
szkołach z prezentacjami o lotnictwie i kontroli ruchu lotniczego. Kto
wie? Może i w Siódemce będzie miejsce na takie spotkanie :)
Bardzo miło jest wrócić myślami do lat, kiedy jako dziecko byliśmy
jeszcze niewinni i nieświadomi tego co przyniesie czas. Bardzo się
cieszę, że mogłem być częścią i niejako współtworzyć SP7 od samego
początku :) Lubię wracać w rodzinne strony i widzieć jak Świdnik
rośnie i rozwija się przez lata i bardzo chętnie zawitam w mury mojej
pierwszej szkoły :)








